Urlop od życia i dziura w czasie

Z Bombaju najkorzystniejszą, czyli najlepszą drogą ruszyliśmy prosto na Goa. Doradził nam ją taksówkarz, który pojawił się jak zjawa przed samym odjazdem i zapytał gdzie jedziemy. Tak długo klarował Marioli trasę, póki nie uznał, że zrozumiała. Po czym zniknął. Mariola intuicyjnie wytypowała miejsce, w którym po raz pierwszy mieliśmy dotrzeć do morza. Był to punkt…

Pakistan – koniec wspaniałej przygody

Tak pomału kończy się pakistańska historia. Po wpłaceniu w polsce na konto 30000 zł kaucji, tu w Pakistanie sprzedano nam karnet. Odbyło się wręczenie. Dwa dni zwiedzaliśmy miasto – Salman wynajął przewodnika, a później pojechaliśmy na uroczyste zamknięcie granic między Pakistanem a Indiami (odbywa się codziennie o zachodzie słońca) – prawdziwy teatr w wykonaniu pograniczników,…

Lahore

W Lahore przywitał nas kolejny oficer. Tym razem kolacja na dachu najdroższej restauracji z widokiem na Badshahi Mosqu. Towarzyszył nam młody chirurg i finansista. Nie wdając się w szczególy to spotkanie udowadniało, że zapewne na całym świecie duże, posiadane pieniądze nigdy nie przysłonią do końca „słomy wystajądcej z butów”. Zapewniono nam miejsce dla samochodu, rano po…

Nie do wiary jaka ona ważna! :)

Tym razerm kolacja była spokojnym spotkaniem przy dobrej muzyce. Cieszyliśmy się swoim towarzystwem. Rano wszyscy z niedowierzaniem nas witali. Przybiegł herbaciarz poganiając pomocnika niosącego tacę pełną herbat. Pod eskortą dwóch, mocno uzbrojonych samochodów pojechaliśmy do ogromnego kompleksu biurowego (Quetta uważana jest za bardzo niebezpieczne miasto) odebrać czekające już na nas NOC (nikt później już nie…

Quetta jak magnes….

Nazajutrz a właściwie tego samego dnia z przyczyn oczywistych – wyjazd przeciągał się. Żegnał nas najbliższy nam personel biura a ja pobiegłem szybko uściskać herbaciarza i jego pomocnika (w piwnicy biura była mała kantyna, w której wiecznie roześmiany herbaciarz z pomocnikiem cały dzień przygotowywali herbatę – to był prawdziwe misterium. Szczególnie przygotowywanie mojej ulubionej –…

Quetta – człowiek dla człowieka

Potrzebne były nam podstawowe zakupy i pakistańska karta sim. Z uwagi na to, że punkt był już zamknięty Mariola otrzymała od oficera telefon z prywatną kartą – do zwrotu na granicy 🙂 Po chwili pojawił się młody, uśmiechnięty, sympatyczny chłopak- Sami. Przedstawił się jako osobisty kierowca Ubiego i zaprosił na zakupy. Przed biurem na podjeździe…

Quetta

Biuro w Quecie wyglądało jak baza wojskowa – otoczona wysokimi murami, zwieńczonymi drutami kolczastymi. Stanęliśmy przed ogromną bramą. Mnóstwo ochrony. Jadący z nami przedstawiciel Custom salutował swoim zwierzchnikom. Zapadła decyzja, otworzyła się brama i zaparkowano nas na sporym placu wśród zarekwirowanych pojazdów. Po paru minutach, na piętrze urzędu stłoczeni w malutkim pokoiku toczyliśmy wstępny bój…

P A K I S T A N

Gdybym rozmawiał z moim dawnym przyjacielem – on powiedziałby wprost- przestań opowiadać swoje „kocopoły” i mów jak to wyglądało! 200 mln ludzi, ogromne rozwarstwienie społeczne, bieda, bałagan, bród, mnóstwo śmieci zalegających wszędzie, na każdym kroku ochroniarze, policja, wojsko – wszyscy z długą bronią, większość dróg słaba a ruch uliczny to jeden ogromny chaos. A jednak…

Uciążliwa gościnność?

Nie będąc jeszcze w Iranie czytałem opisy niektórych podróżników. Wspominali często, że gościna w tym kraju bywa dokuczliwa. Krzywiłem się i myślałem : NIEGODZIWCY. Ale po półtoramiesięcznym pobycie muszę przyznać, że mieli trochę racji. Pamiętam dyskusję podczas kolacji, kiedy spotkaliśmy się z rowerzystami: jeden z nich skarżył się, że nie wystarcza mu cierpliwości, bo gdziekolwiek…

Maraton gościnności

Zaczęło się zwyczajnie. Nowe miasto, szukanie miejsca, spojrzenia sąsiadów, ogarnęliśmy zakupy, drobne naprawy (zegarmistrz, krawiec), rowery zdjęte – jedziemy. Wieczorem pojawia się sąsiadka z najbardziej opancerzonego domu i wspomagana połączeniem telefonicznym z siostrzenicą mieszkającą w Kanadzie próbuje nas zaprosić, jednocześnie instruując co do względów bezpieczeństwa w tej dzielnicy. Jako oczekujący połączenia z Polską wymawiamy się…