Urlop od życia i dziura w czasie

Z Bombaju najkorzystniejszą, czyli najlepszą drogą ruszyliśmy prosto na Goa. Doradził nam ją taksówkarz, który pojawił się jak zjawa przed samym odjazdem i zapytał gdzie jedziemy. Tak długo klarował Marioli trasę, póki nie uznał, że zrozumiała. Po czym zniknął. Mariola intuicyjnie wytypowała miejsce, w którym po raz pierwszy mieliśmy dotrzeć do morza. Był to punkt…