CZASEM I ŚLEPEJ KURZE TRAFI SIĘ ZIARNKO – GOL STRZELONY NA WYJEŹDZIE LICZY SIĘ PODWÓJNIE – ZAKOCHANY PIES

Tę historię przeżył i opowiedział mi nasz pies – Fafik, ja tylko ją spisałem. Pewnego wieczoru w Bombaju mój pan podekscytowany zaproponował, że zaprasza mnie i moją Panią na romantyczny spacer nad morze. Ależ ja się ucieszyłem! W końcu porządnie sobie połażę i poniucham to i tamto. Bo przecież te ostatnie kraje, a szczególnie Indie…