Nic w Pakistanie nie robiło na nas takiego wrażenia jak obserwowanie życia na ulicy. Kolory, zapachy, ludzie, kurz, spaliny, stragany, towary i bieda – wszystko to razem było tak hipnotyzujące i energetyczne zarazem, że ciągle chciało się wracać i chłonąć ten żywioł. Kiedy powracają zmysły zdaje sobie sprawę, że tu nie czuć depresji, przygnębienia wręcz odwrotnie – twarze proste ale uśmiechnięte a w oczach miłość i siła życia. A może przetrwania?

Oczywiście w pierwszych kontaktach najtrudniejsze było opanowanie lęku czy też dyskomfortu. Najprostsi przedstawiciele tego społeczeństwa przeważnie analfabeci zbliżali się do nas nie zachowując jakiegokolwiek dystansu. Paskudne uczucie – wrażenie że zaraz wejdą Ci pod skórę. Z czasem przychodzi akceptacja i umiejętność znajdowania się w takich sytuacjach. Przez prawie miesiąc bo tyle ostatecznie trwał nasz pobyt absolutnie nic złego nas nie spotkało i nic nam nie zginęło. I nie była to zasługa wyłącznie ochrony. Z informacji jakie pozbieraliśmy jasno wynikało, że ochrona nie jest nastawiona na społeczeństwo rodzime a na „powojenne pozostałości” rodzaju ludzkiego kręcące się po najbardziej zagrożonych stanach (twierdzą, że obawiają się Talibów po wojnie Afgańskiej – słyszeliśmy często, że Pakistan otrzymał ogromne pieniądze od USA na oczyszczenie społeczeństwa ale sytuacja wymknęła się spod kontroli).

Naszą uwagę przykuł również fakt, że ze względów religijnych (islam) utrudniona albo wręcz niemożliwa jest normalna relacja chłopak-dziewczyna. Mariola zdobyła na ten temat dużo informacji. Dlatego bardzo popularne są małżeństwa między kuzynostwem – i to w najbliższej linii (w rodzinie nie ma przeciwwskazań co do kontaktów i młodzież może się swobodnie poznać). W przypadku małżeństw poza rodzinnych, młodzi przed ślubem znają się często tylko ze zdjęcia. Oczywiście odnosi się to do rodzin tradycyjnych i mocno związanych z religią (podobną sytuację obserwowaliśmy również w Iranie).

Podczas rozmów z innymi podróżnikami wymienialiśmy się podobnymi spostrzeżeniami, że społeczeństwa Iranu i Pakistanu mają tak zwane „krótkie myślenie”. A ja bym powiedział brak logicznego myślenia. Zdarzało się, że Mariola doprowadzona do ostateczności w zderzeniu z ich niemoctwem – syczała: „nie dziwię się, że te kraje tak wyglądają”. Zastanawialiśmy się zatem jaki wpływ na taki stan rzeczy mają zbyt bliskie więzy krwi w małżeństwach? Czyli genetyka…

Ceny:
chleb –
mleko –
pepsi puszka –
czekolada –
karma dla psa –
pomidory –
ciastka herbatniki –
ser żółty –
jajka –

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: