Tak pomału kończy się pakistańska historia. Po wpłaceniu w polsce na konto 30000 zł kaucji, tu w Pakistanie sprzedano nam karnet. Odbyło się wręczenie.

Dwa dni zwiedzaliśmy miasto – Salman wynajął przewodnika, a później pojechaliśmy na uroczyste zamknięcie granic między Pakistanem a Indiami (odbywa się codziennie o zachodzie słońca) – prawdziwy teatr w wykonaniu pograniczników, oddający atmosferę jawnej niechęci panującej pomiędzy dwoma państwami.

Mariola polubiła się z żeńską częścią rodziny – z tych relacji czerpała ogromną wiedzę, oczywiście każda zgodnie z tradycją musiała obdarować ją upominkiem. Ja również się załapałem – dostałem wymarzony, ciepły ponczo-szal.
W ostatni wieczór zorganizowano imprezę pożegnalną i znowu przybyła spora część rodziny.

Młodzież zaprezentowała tradycyjne pakistańskie tańce a my polski – w parze. Było mnóstwo śmiechu i bardzo fajna, rodzinna atmosfera. Choć podczas tańca zauważyłem, że najstarsze reprezentantki rodziny zamykały oczy – w ich kulturze to nie do przyjęcia.
Za to zachwyconej młodzieży świeciły się oczy.

Nazajutrz na pierwszej granicznej kontroli pożegnaliśmy ochronę a po dwóch godzinach stemplem w biurze custom uwolniliśmy Shafiego. Stanęliśmy pod bramą granicy. Chwilę później usłyszałem : „welcome to India”.
Dojechałem!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: