Tym razerm kolacja była spokojnym spotkaniem przy dobrej muzyce. Cieszyliśmy się swoim towarzystwem. Rano wszyscy z niedowierzaniem nas witali. Przybiegł herbaciarz poganiając pomocnika niosącego tacę pełną herbat. Pod eskortą dwóch, mocno uzbrojonych samochodów pojechaliśmy do ogromnego kompleksu biurowego (Quetta uważana jest za bardzo niebezpieczne miasto) odebrać czekające już na nas NOC (nikt później już nie zapytał nas o posiadanie tego dokumentu), a potem kupiliśmy swoją kartę sim.

Na czas zakupu dołożono nam ochronę w postaci 4 żołnierzy. Dwóch z nich prowadziło Mariolę między sobą, wyprosili klientów z salonu, wprowadzili Mariolę i zamknęli salon na czas obsługi. Resztę dnia spędziliśmy w gabinecie Ubiego – biernie uczestnicząc w jego obowiązkach. Oczywiście zjedliśmy wspólnie lunch a wieczorem pożegnaliśmy go – odlatującego do swojej rodziny i domu w Islamabadzie. Trzy godziny później dostarczono nam przygotowaną przez jego kucharza kolację.
Rano drugi raz żegnaliśmy bazę. Była sobota – urzędnicy nie pracowali. Ale i tak Hashim i szef ochrony przyjechali z prezentami. Wypiliśmy herbatę – tym razem przyrządzoną przez Mariolę. Było nam naprawdę miło. Rozpoczął się kolejny niesamowity etap przemierzania kraju.

W Islamabadzie czekał na nas oddelegowany oficer. Kiedy o trzeciej w nocy doatrliśmy do stolicy – 15 minut później pojawił się z ciepłą kolacją – to była nasza Wigilia.
Cały napstępny dzień zwiedzaliśmy wraz z nim stolicę a wieczorem oddano nas w ręce kolejnego przyjaciela Ubiego – czekającego już w restauracji profesora 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: