Pomimo, że na zwiedzanie Turcji mieliśmy ponad 20 dni to swobodnego czasu nie było zbyt wiele. Właściwie nie było dnia, żeby nie częstowano bądź nie zapraszano nas na herbatę (czaj). I też nie ze wszystkich zaproszeń korzystaliśmy właśnie z uwagi na brak czasu bądź z faktu, że bolały nas ręce od rozmowy (mała/znikoma część społeczeństwa tureckiego rozmawia po angielsku a już w ogóle w rejonach nieturystycznych, które tak sobie upodobaliśmy). Ale najfajniejsza historia wydarzyła się na trasie Kapadocja – Trabzon. Rozentuzjazmowani balonową historią jechaliśmy do nocy (teraz zaczyna zmierzchać już ok. 19.00 czasu tutejszego). Widząc w oddali światła kilku domów zjechaliśmy szutrówką oddalając się od autostrady. Dwie, maleńkie uliczki na krzyż w pagórkowatym terenie, na środku lampa – stajemy i oddajemy się w ręce morfeusza. Około 7.30 delikatne pukanie w okno. To jeden z mieszkańców zaprasza na czaj. Przyjmujemy zaproszenie. Gospodarzami okazuje się para turecka, która po zakończeniu zawodowego życia w Istanbule powróciła w rodzinne strony cieszyć się emeryturą. Herbata przeistacza się w suto zastawiony, śniadaniowy stół (produkty własnego wyrobu!).

Pomimo całkowitych ograniczeń językowych, za pomocą translatora, rąk i śmiechu prowadzimy wesołą konwersację. Korzystamy z propozycji kąpieli. Zostajemy oprowadzeni również po domu – porządek i czystość robią wrażenie. A ja później kąpiąc się odkrywam zastosowanie przez gospodarza znanych mi również patentów na dopracowanie niedoróbek producenckich armatury sanitarnej. Po trzech godzinach biesiadowania obecni już byli wszyscy sąsiedzi z ulicy (każdy z czymś). Wszyscy robili obowiązkowo zdjęcia, przynoszono smakołyki, kobiety wsadziły Mariolę na bujawkę na zmianę ją bujając. Było naprawdę wesoło. Po komisyjnym obejrzeniu kampera wręczono nam całą ramkę miodu (prosto z ula). Kiedy odjeżdżaliśmy stali machając dopóki nie zniknęliśmy z widoku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: